MATURA 2009
Dodane przez dama dnia Maj 10 2009 19:55:08

Pierwszy tydzień egzaminów maturalnych za nami. Poniedziałek i wtorek (4 i 5 maja) były dniami przedłużonego weekendu dla klas pierwszych i drugich - dla maturzystów okres wytężonej pracy... i tak bedzie aż do końca maja. Niebawem początek egzaminów ustnych. Jest jeszcze chwila na ostatnie powtórki i poukładanie tego, co jest już w głowach, choć czasem wydaje się, że przydałyby się jeszcze dwa, trzy dni do usystematyzowania ogromu materiału.

D.M.

I jeszcze kilka słów od Karoliny... Rozszerzona zawartość newsa
Była studniówka. I wielkie odliczanie. Coraz bliżej i bliżej. Aż w końcu nadeszło to, na co wszyscy czekali, ale… bez wyraźnego utęsknienia. Czas kilkugodzinnego podsumowania wszystkich tych lat spędzonych nad zeszytami w kratkę, linię, stu, dwustu-kartkowych. Dwanaście lat nauki zamyka się właśnie w tej chwili i od tych paru stron arkusza może zależeć całe życie. I zawodowe i prywatne, no bo kto wie, czy akurat mężczyzny/kobiety swojego życia nie znajdziemy na tym kierunku studiów, na który chcemy się dostać?

Matury? Studenci pierwszego roku ekonomii mówią, że godzina na podstawę z matematyki to aż za dużo. Ci z filologii śmieją się z tematów na języku polskim. Profesorowie mówią „wzorowy arkusz”, „jakie tam trudne…”, „no, trzeba było umieć, ale nic strasznego”. No tak, tyle, że do egzaminu przystępowali nasi trzecioklasiści. A tu, pytając o stopień trudności, odpowiedzi nie były już tak zgodne. Jasna rzecz, że każdy przygotowany był dobrze ( no bo jak inaczej mogłoby być w Żeromskim?!), ale dla niektórych egzamin nie był ot taki sobie. Historia na przykład okazała się łatwiejsza na poziomie rozszerzonym niż na podstawowym. Podobno. Fizyka, która nie jest wyjątkowo obleganym przedmiotem maturalnym, również nie była aż tak trudna. Ale to opinia jednego z pięciu czy sześciu tak zwanych „samobójców”. Matematyka? Tu problemy były. Mniejsze, większe, ale podobno były. Oczywiście wiadomo, że nie można generalizować. Niektórym zadania na pewno przypadły do gustu. Najprostsza okazała się w tym roku geografia, a wyjątkowo trudna biologia. Języki jak to języki - jedni lubią, drudzy nie. Zdawać muszą wszyscy. O angielskim zrobiło się przez chwilę głośno w całej Polsce.

Potem już z górki. „Ustne? To tak jakby już było po maturze” – tak twierdzą. Niestety, nie każdy jest dobrym mówcą. Jednak wszyscy zgodnie twierdzą, że nie było źle. Wyniki zresztą mówią same za siebie.

Dla nich zaczęły się już zasłużone wakacje. Muszę odpocząć, uczelnie już czekają.

Teraz maturzyści czekają na wyniki egzaminów pisemnych, a my wierzymy, że będą najlepsze! Bo czy jest inna opcja? Chyba nie.

Karolina