STRONA GŁÓWNA Kontakt ze szkołą News przegląd Filmoteka Szkolna
Październik 22 2019 06:57:51   
MINISTER EDUKACJI
MINISTER EDUKACJI
W ŻEROMSKIM
PROJEKTY







Nawigacja
REFORMA EDUKACJI

MENU

GALERIE

SZKOŁA

UCZNIOWIE

NAUCZYCIELE

ABSOLWENCI

BIBLIOTEKA

PEDAGOG SZKOLNY

GAZETA STEFAN

DOKUMENTY SZKOLNE

PODRĘCZNIKI

MATURA 2018

WOLONTARIAT

PCK

RADA RODZICÓW

Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
WARSZAWA
INNEKonkurs "Moja Polska w 2050 roku".
Wywiad.



Rzeczpospolita Polska to niezwykły kraj Europy Środkowej, nasza ojczyzna oraz miejsce, gdzie każdy człowiek może czuć się wolny i bezpieczny. Na przestrzeni wielu lat zmieniały się jej granice oraz sytuacja wewnątrz niej. Od początku istnienia zachodzą w naszym państwie różnego rodzaju procesy, które mają na celu dążenie do ulepszenia i stabilizacji. Wszelkie działania są podejmowane, aby każdemu mieszkańcowi ułatwić jego codzienne życie.
Marzeniem każdego rządzącego jest znalezienie idealnego modelu państwa, który sprawi, że ludzie będą czuli więź z ojczyzną.
W naszym artykule chcemy spojrzeć na dzisiejszą Polskę oczami zwykłego człowieka. Pomoże nam w tym rozmowa, którą przeprowadziliśmy dnia 30 stycznia 2050 roku z Janem Kowalskim, założycielem Stowarzyszenia Miłośników Polskiej Ziemi. Kilka prostych pytań pozwoli nam stworzyć obiektywny, zbity opis kraju, w którym mieszkamy.

Gazeta: Wszystkie statystyki pokazują, iż w Polsce następuje ogromny rozwój. Jednak wiele osób twierdzi, że nasz kraj nigdy nie dorówna zachodowi. Jak Pan się do tego ustosunkuje?

Jan Kowalski: Polacy dzielą się pod tym względem na dwie grupy - optymistów i pesymistów. Pesymiści tkwią w przekonaniu, że państw takich jak Stany Zjednoczone czy Niemcy nie da się przebić. Optymiści zaś wierzą w zbudowanie ponownej potęgi, takiej jaka była kilkaset lat temu. Moim zdaniem Polska ma duże szanse na wybicie się.

G: Czym Pan to uzasadni?

J. K.: W okresie kilku ostatnich dekad Polska z państwa średnio rozwiniętego zmieniła się w kraj bardzo wysoko rozwinięty. Wszystko za sprawą dużej mechanizacji i komputeryzacji. To właśnie u nas produkowane są na skalę światową najważniejsze sprzęty, najlepsze komputery i różne środki medyczne. Wiele fabryk wysyła swoje produkty nawet do tych najbardziej rozwiniętych krajów np Stanów Zjednoczonych. Oni bardzo cenią sobie nasz eksport. Do tego, niewiele ludzi wie, że Polska jest czwartym największym producentem leków na świecie. Oczywiście jest to spowodowane tym, że właśnie polscy naukowcy byli autorami pomysłu na lek przeciw nowotworowi Innym dowodem na to, że Polska jest krajem, który się wybił, jest niedawno rozpoczęta produkcja energii z gazu łupkowego i otworzenie elektrowni atomowej.

G: Czy inwestowanie w rozwój przemysłu technologicznego i nowatorskie działania mogą mieć również złe strony?

J. K.: Niestety, tak. Wiele badań naukowych, budowanie nowych zakładów i próby usprawnienia gospodarki przyczyniają się do zwiększania ilości zanieczyszczeń. Pomimo tego, że istnieje szereg sposobów walki z brudem, nie jest możliwe likwidowanie tak szybko powstających nowych śmieci, spalin, ścieków, odpadów radioaktywnych... To psuje nasz krajobraz oraz wpływa niekorzystnie na nasze zdrowie. Obok tego, do badań wykorzystywane są żywe stworzenia. Niekiedy są to nawet ludzie. Jestem przeciwnikiem takiego działania, chociaż chęć wiedzy i wiele pozytywnych skutków to na prawdę pociągające rzeczy. Zasady moralne są jednak cenniejsze.

G: Podobno pracował Pan w swoim życiu z młodzieżą. Czym różni się dzisiejszy świat młodych ludzi od tego, gdy to Pan był w ich wieku?

J. K.: Pracowałem i było to świetne doświadczenie. Dzisiejsi młodzi ludzie dużą wagę przywiązują do dobrego samopoczucia i dbają o to, aby relacje między nimi były oparte na zrozumieniu, przyjaźni i zaufaniu. Charakteryzuje ich ogromna tolerancja dla drugiego człowieka. Są ciekawi świata, poglądów innych osób, są otwarci na nowe pomysły. Czterdzieści lat temu zaczynałem moją pracę z dziećmi. Bardzo często spotykałem się z depresją, niską samooceną oraz kłótniami czy sporami. Co śmieszne, wiele ludzi uważało wtedy, że zbyt duża tolerancja doprowadzi kraj do upadku. Okazało się, że to właśnie ona sprawiła, że różne osoby mogą czuć się wolne i rozumiane. Zmniejszyło to ilość niepotrzebnych kłótni, bójek, a osoby o oryginalnym stylu i te pragnące zwrócić na siebie uwagę nie popadają już tak często w np. stany depresyjne. To bardzo miłe uczucie - widzieć uśmiechniętych, szczęśliwych młodych ludzi na ulicy lub w kolejce po kawę.

G: Czyli jest Pan zwolennikiem bezgranicznej tolerancji?

J. K.: Źle się zrozumieliśmy. Jestem zwolennikiem niszczenia takich zjawisk jak: szowinizm, homofobia, antysemityzm, rasizm itd. Jednak nie powiedziałem, że bezgraniczna tolerancja jest czymś dobrym. Nie można zgadzać się na wszystko, na przemoc, łamanie prawa. Nie można dawać też prawa wyboru we wszystkich kwestiach, jak np. w tak znanej na początku XXI wieku ideologii gender. Człowieka określają pewne zasady prawne i prawo naturalne. Powinien on funkcjonować w ich granicach.

G: A jak określiłby Pan stosunki między młodzieżą a starszymi grupami?

J. K.: Są dobre, chociaż nie zawsze. Niektórzy starsi ludzie nie rozumieją młodzieży, zapominają o tym, że kiedyś też byli młodzi. Jednak tak było zawsze i pewnie będzie jeszcze długo. Rzeczą o której warto wspomnieć jest też to, że teraz, gdy dzieci chodzą uśmiechnięte i pełne życia odbija się też pozytywnie w zachowaniu dorosłych. Oni również częściej się śmieją i mniej narzekają.

G: Co powie Pan o współczesnym szkolnictwie, edukacji oraz miejscach tworzonych na potrzeby młodzieży?

J. K.: Szkoła wygląda tak, jak powinna wyglądać. Szkoła podstawowa uczy wszystkiego, co potrzebne: matematyki, przyrody, języków, historii oraz jak należy zachowywać się w społeczeństwie. Jak sama nazwa wskazuje - tworzy podstawę funkcjonowania. Trwa dość długo, bo aż 9 lat. Idąc do szkoły wyższej uczniowie decydują się już, z jakiego zakresu pragną poszerzać wiedzę i kim chcą być w przyszłości. Jest to czas na naukę ulubionych przedmiotów lub fachu. Podoba mi się przepis, który wszedł w życie kilka lat temu. Mówi on o tym, że uczniowie nie muszą spędzać czasu wolnego nad nauką, a obowiązek szkolny wykonują jedynie podczas lekcji.
Cieszę się, że powstaje dzisiaj coraz więcej miejsc dla młodych: kluby młodzieżowe, parki zainteresowań, kółka artystyczne, hale sportowe... Wymieniać można by długo. Młodzież może tam odpocząć po szkole, poznać kolegów, rozwijać zainteresowania.

G: Rozmawiając o mieszkańcach Polski, musimy pamiętać również o dorosłych. Czy współcześnie mogą oni narzekać na nudę w naszym kraju?

J.K.: Jestem dorosłym człowiekiem i nie narzekam. Jako miłośnik nie tylko Polskiej Ziemi, ale też sztuki, muszę zwrócić uwagę na miejsca kulturalne, które buduje się w każdym zakątku naszego pięknego państwa. Często chodzę do kina, głównie, aby obejrzeć filmy w technice 3D. Przypominają mi one tańszą wersję teatru, o którym również nie można zapomnieć. W wolnej chwili chodzę do biblioteki lub księgarni. Zdarza mi się też być widzem sportowych zmagań na stadionie albo na hali.

G: Jaki jest Pana stosunek do władzy?

J.K.: Na tę chwilę nie mam rządzącym nic do zarzucenia. W państwie jest porządek. Zauważyłem też, że od paru lat relacja władza-obywatele ulega ociepleniu i mieszkańcy są wobec niej bardziej ufni. Nie zauważam już bezpodstawnej krytyki i ogromnego dystansu, które to kiedyś były dużym problemem. Politycy starają się walczyć o poparcie obywateli sprawiedliwie, nie używając dawnej "kiełbasy wyborczej" ani manipulacji. Zasady etyczne są widoczne na tym aspekcie życia publicznego.
Obywatele rządzącym zawdzięczają wiele dobrego. Pierwszą rzeczą, która przychodzi mi na myśl są nowe miejsca pracy, których wcześniej tak bardzo brakowało. Dzięki temu stopniowo zmniejsza się stopa bezrobocia, a emigranci, którzy wyjechali celem znalezienia pracy wracają do ojczyzny.

G: Jak wyobraża sobie Pan dalsze losy naszego państwa?

J.K.: Myślę, że Polska rozwija się w każdym możliwym tego słowa znaczeniu. Jeśli poziom na jakim stoi będzie trwały, zaobserwujemy korzystne skutki i będziemy dumni z państwa i z nas samych.

Tym pozytywnym akcentem zakończyliśmy wywiad z panem Janem Kowalskim, dzięki któremu udało nam się opisać kraj, w którym żyjemy. Z rozmowy można wywnioskować, że warto być Polakiem, a zarówno rok 2050 jak i późniejsze lata będą dla nas szczęśliwe. Drogą do tego jest przede wszystkim wiara i tolerancja, a nadzieja tkwi w młodych ludziach.