STRONA GŁÓWNA Kontakt ze szkołą News przegląd Filmoteka Szkolna
Listopad 29 2021 23:02:54   
MINISTER EDUKACJI
MINISTER EDUKACJI
W ŻEROMSKIM
PROJEKTY







Nawigacja
REFORMA EDUKACJI

MENU

GALERIE

SZKOŁA

UCZNIOWIE

NAUCZYCIELE

ABSOLWENCI

BIBLIOTEKA

PEDAGOG SZKOLNY

GAZETA STEFAN

DOKUMENTY SZKOLNE

PODRĘCZNIKI

MATURA 2018

WOLONTARIAT

PCK

RADA RODZICÓW

Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
RAJD INTEGRACYJNY KLAS PIERWSZYCH
WYJAZDY

W piątek (27 września) odbył się rajd integracyjny klas pierwszych do Giebła. Klasy zostały podzielone na grupy, którym wydzielono odrębne trasy. Wszyscy uczestnicy mieli spotkać się na miejscu, po tym jak pieszo pokonają kilometry drogi. Uczniom najwyraźniej spodobał się taki pomysł na spędzenie piątku. Wysiłek fizyczny motywowany dodatkowo brakiem lekcji w tym dniu sprawił, że chętnie zapełniały się listy uczestników. Moje nazwisko także zagościło na kartce. :)

Zbliżał się dzień wyjścia, a pogoda niestety kaprysiła. Wszyscy myśleli, że z rajdu nici. Paskudny deszcz w przeddzień wycieczki jeszcze bardziej popsuł humory. Uczniowie pakowali się jak na prawdziwą szkołę przetrwania - zabierali nieprzemakalne kurtki, płaszcze, buty. Okazało się bowiem, że tylko w razie huraganu, trzęsienia ziemi lub innej klęski żywiołowej, rajd zostanie odwołany. No cóż, skala Beauforta nie dochodzi do aż takich wysokości, ani nie żyjemy na styku płyt tektonicznych, więc nie groziło nam podobne zagrożenie. Jak widzicie, mieliśmy bardzo optymistyczne podejście do sprawy. Teraz sama śmieję się z tych myśli, ponieważ wycieczkę wspominam bardzo dobrze. Nie padało i nawet temperatura była znośna. Poza tym, wierzcie na słowo, w ciągłym ruchu trudno jest przemarznąć.

W piątek stawiliśmy się na miejsce zbiórki, w przypadku klasy IA było to gimnazjum nr 3. Po sprawdzeniu obecności okazało się, że śmiertelne choroby atakują zewsząd, jedną z takich jest na przykład lenistwo :). Mimo dość znacznej ilości nieobecnych, ruszyliśmy dziarskim krokiem (No może trochę przesadziłam z tym dziarskim.. W każdym razie ruszyliśmy.) w stronę Giebła. Już po dwóch godzinach odczuliśmy boleśnie skutki wybierania autobusu zamiast własnych nóg. Przed nami jeszcze tyle drogi, a stopy odmawiały dalszej współpracy. Mówiąc szczerze, sama nie wierzyłam, że jakoś dotrę o własnych siłach do celu. Widać myliłam się. W doborze słowa oczywiście. "Dotoczę się" byłoby lepszym określeniem :).

Muszę jednak powiedzieć, że wcale nie żałuję tych bolących nóg i zmęczenia po drodze. Ten rajd był szansą na spędzenie większej ilości czasu w gronie klasy. Powiedzmy szczerze, po miesiącu szkoły nikt nie może powiedzieć, że dostatecznie poznał koleżankę/kolegę z klasy. Normalny dzień szkolny składa się główne z lekcji, których raczej nie spędzamy na rozmowach (chyba, że z nauczycielem przy odpowiedzi ustnej) i krótkich przerw. Nie daje to szansy, takiej jak spotkanie przy kawie. Podczas rajdu każdy mógł swobodnie rozmawiać. Atmosfera była świetna, śmialiśmy się i żartowaliśmy. Jak dla mnie bardzo miły sposób na spędzenie piątku. Chętnie bym to powtórzyła, nawet za cenę drugiej przeprawy przez okolice Zawiercia.

"Bardzo fajna atmosfera. Pomimo zmęczenia każdy był zadowolony i dobrze się bawił." Mówi jedna z uczennic klasy.
To nie koniec atrakcji! Nauczyciele i samorząd szkolny przygotowali dla strudzonych podróżnych strawę w postaci grochówki (była pyszna!) i podali ciepłą herbatę. Okazało się, że byliśmy ostatnią grupą (mieliśmy najdłuższą trasę!), która dotarła na miejsce.

Po posiłku i odpoczynku naszą delegację czekała kolejna próba. Zawody frisbee, w których mieliśmy brać udział. Pomińmy fakt, że większość uczniów grała we frisbee pierwszy raz, wszyscy wykazali się wolą walki! A ostatecznie rozgrywkę wygrała klasa ID (gratulujemy!). Natomiast nasza klasa IA zajęła 3 miejsce. Popisaliśmy się natomiast w quizie o szkole (Sięgnęliśmy po złoto!). Pytania nie były tak proste, jak się może wydawać.

Ostatnim etapem rajdu był oczywiście powrót autobusem. Wtłoczyliśmy się wszyscy do środka, co było nie lada wyczynem, biorąc pod uwagę nieadekwatną ilość miejsc, co do ilości osób! Tłum był nadzwyczaj radosny. Wszyscy omawiali wycieczkę i dzielili się przygodami.
Rajd skończył się w nadzwyczaj pozytywnej atmosferze, a deszcz nie miał śmiałości jej zakłócić.

Daria Szafran, kl 1a