STRONA GŁÓWNA Kontakt ze szkołą News przegląd Filmoteka Szkolna
Październik 20 2019 15:13:51   
MINISTER EDUKACJI
MINISTER EDUKACJI
W ŻEROMSKIM
PROJEKTY







Nawigacja
REFORMA EDUKACJI

MENU

GALERIE

SZKOŁA

UCZNIOWIE

NAUCZYCIELE

ABSOLWENCI

BIBLIOTEKA

PEDAGOG SZKOLNY

GAZETA STEFAN

DOKUMENTY SZKOLNE

PODRĘCZNIKI

MATURA 2018

WOLONTARIAT

PCK

RADA RODZICÓW

Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
W CIEMNOŚCI - FILM AGNIESZKI HOLLAND
INNE

"W ciemności"

"Ciężki", "trudny", "przejmujący" - takimi przymiotnikami młodzież i nauczyciele określali najczęściej film Agnieszki Holland "W ciemności", który mieliśmy okazję wspólnie obejrzeć 23 lutego w MOK Zawiercie. Film jest rzeczywiście porażający pod każdym względem. To z pewnością cukierek w polskiej kinematografii, odpowiedź na "Listę Schindlera", czy "Pianistę", to film nie o ideach, tylko o ludziach, o głębokich pokładach człowieczeństwa - w najlepszej i najgorszej istocie.

"In Darkness" dosłownie rozgrywa się w ciemności. Kamera, a z nią widzowie, podążają za postaciami przez niekończące się kanały. To w nich rozgrywa się jakieś 80 proc. filmu. Bohaterowie żyją w ciemności, smrodzie, wilgoci i izolacji przez ponad rok. Tak o swoim filmie mówi reżyserka Agnieszka Holland: ”Wiedzieliśmy, że żeby to przedstawić, musimy zbadać ten podziemny świat w sposób szczególny - realistyczny, ludzki i intymny. Chcieliśmy, by publiczność prawdziwie i zmysłowo poczuła, że jest tam z nimi”. I rzeczywiście rewelacyjnie się to udało... widz, w każdej praktycznie chwili filmu czuje się uczestnikiem wydarzeń.

Film przedstawia losy Polaka, Leopolda Sochy (wybitna kreacja Roberta Więckiewicza), który podczas II wojny światowej z rzezimieszka staje się bohaterem. Katolik… grzesznik... drobny złodziejaszek… Leopold Socha, Polak ze Lwowa - przez ponad rok pomagał i dawał schronienie ukrywającej się w kanałach grupie Żydów, uciekinierów z getta - za pieniądze. Jednak to, co wydawało się okazją do zarobku, doprowadziło do powstania głębokiej więzi emocjonalnej pomiędzy Sochą a uciekinierami, ewoluując w heroiczną walkę o ludzkie życie. Z upływem czasu Socha dostrzega w swoich podopiecznych nie tylko źródło zarobku, ale także ludzi. Pomagając im, codziennie ryzykuje życie swoje, żony i córki. W końcu nadchodzi dzień, kiedy pieniądze się kończą, lecz Socha pomaga dalej, do końca wojny. Kiedy wreszcie może wyprowadzić podopiecznych z kanałów, triumfalnie obwieszcza sąsiadom: "To moje Żydy!". Ta scena z jednej strony wzrusza, z drugiej jednak pozostawia niesmak. W trakcie tej historii Socha dorasta do człowieczeństwa. Jego przemiana nie jest prosta, ani też sentymentalna. I może dlatego właśnie jest dla nas fascynująca, dlatego możemy przejść tę drogę razem z nim.

Oprócz Więckiewicza, w filmie wystąpili m.in. Kinga Preis, Agnieszka Grochowska, Benno Furmann i Marcin Bosak. Autorką zdjęć jest Jolanta Dylewska. Scenariusz filmu "W ciemności", napisany przez Davida F. Shamoona, był inspirowany książką Roberta Marshalla "W kanałach Lwowa. Heroiczna opowieść o przetrwaniu Holokaustu", która w 1990 r. ukazała się w USA. Dla książki tej inspirację stanowił z kolei pamiętnik Ignacego Chigera, ojca Krysi Chiger, jednej z bohaterek filmu. Swoją historię Chiger opisała po latach w książce "Dziewczynka w zielonym sweterku".

Zaskakującym elementem strategii filmu Holland jest unikanie portretowania Żydów jedynie jako budzących litość ofiar. Grupa Żydów, którą ratuje Socha, nie składa się z samych aniołów. Strach, straszne warunki, w których przyszło im egzystować, słabość i wielkość, miłość i egoizm, czynią z nich skomplikowaną, a czasami nawet trudną do zniesienia grupę. Są żywi, prawdziwi, totalnie ludzcy. Mają prawo do przeżycia i walczą o to prawo w każdej sekundzie. W tak niesprzyjających warunkach, rodzi się miłość, obserwujemy zabawy dzieci, kłótnie, których nie sposób uniknąć, kiedy tyle osób zgromadzanych jest na tak małej przestrzeni. Przypatrujemy się intymności bohaterów, zostajemy nawet świadkami narodzin dziecka. Mamy wrażenie, że każda ze scen przerasta naturalistycznie poprzednią. Odczuwamy żal, smutek, płyną łzy, ale też obrzydzenie, wstręt do zachowań czy odruchów ludzkich w filmie przedstawionych. Reżyserka nie bała się pokazać prawdziwych warunków mieszkania Żydów w kanałach, nie chodzi tutaj jednak o poniżające ukrywanie się i „ babranie” w ekstrementach, lecz o aspekt stale obecnych wszędzie popędów ludzkich. W takich warunkach ludzie musieli żyć i z nimi się zmierzyć - to bezwzględny rozmiar Holokaustu.

Dzieło Agnieszki Holland nominowane jest do Oscara w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny. Czy uda się otrzymać reżyserce tę prestiżowa statuetkę, dowiemy się już w najbliższą niedzielę. Mocno trzymamy kciuki!

A.Ł.