STRONA GŁÓWNA Kontakt ze szkołą News przegląd Filmoteka Szkolna
Październik 16 2019 07:50:42   
MINISTER EDUKACJI
MINISTER EDUKACJI
W ŻEROMSKIM
PROJEKTY







Nawigacja
REFORMA EDUKACJI

MENU

GALERIE

SZKOŁA

UCZNIOWIE

NAUCZYCIELE

ABSOLWENCI

BIBLIOTEKA

PEDAGOG SZKOLNY

GAZETA STEFAN

DOKUMENTY SZKOLNE

PODRĘCZNIKI

MATURA 2018

WOLONTARIAT

PCK

RADA RODZICÓW

Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
DRUGA NOC FILMOWA RELACJA
INNE
TANIEC Z CEGŁAMI

Pewnego pięknego ranka
Zebrała się Żeromska śmietanka,
Ale że ranek z filmem się kłócą
Uradzili, że w nocy do szkoły powrócą.
Jednakże porządki wprowadzono nowe.
Odmówiono ludziom tego co niezdrowe.
Rzekło się: „Li i jedynie kabanos! I basta!
Do tego bułka, żadny brokuł, żadna pasta!”
Uczestnikom nieco zrzedły miny.
„Może będzie popcorn? My popcorn lubimy!”
„Nie, nici z popcornu!” - twierdzono zacięcie
Tylko wtedy kabanos będzie miał wzięcie.
„Och, no dobrze!” – zgodzili się wszyscy układnie,
Lista chętnych wciąż zwiększała się ładnie.
W końcu nadeszła noc oczekiwana
Nieco już zsiadła była Żeromska śmietana…
Ale wciąż pełna werwy i zapału.
Hala szkolna zapełniała się pomału.
Ludzie poprzebierani byli przepięknie,
Choć niektórzy podeszli do tego niechętnie.
Największy szyk droga Magda zadała
Jej płaszcz, jej lis, jej błyszczące butki –
Czas oczekiwania na werdykt był krótki.
Jaki werdykt? Ach, wy jeszcze nic nie wiecie!
Konkurs na przebranie ogłoszono w powiecie
I nie tylko. Cofnęliśmy się na jedną noc
W czasy, gdy cegła miała wielką moc.
Nową Hutę nam przodownicy wybudowali,
Choć także czas tracili i po sądach ciągali,
Aby bronić jednakże przyjaciół interesów.
Widzom dostarczyło to niemało stresów!
Cały film niczym z marmuru leżeli,
Sztywno i nieruchomo, i gdybyśmy nie wiedzieli,
Pomyślelibyśmy, iż spali. Lecz nie! Nie trzeba świadków,
By stwierdzić, że w Żeromie nie ma takich przypadków.
Zasnąć nam Krystyna Janda nie pozwoliła
Jej energia się wszystkim obecnym udzieliła.
Gdy się tak bez ustanku rzucała po ekranie
Ludziom do gardła podchodziło śniadanie.
Sceny z Przesłuchania prawdziwe boleśnie
Długo jednak nawiedzać będą nas jeszcze we śnie.
Janek, który nie wiedział jak żyć w naszym kraju
Cały czas spędzał na punkowym haju.
Aż w końcu odezwała się w nim moralność
I ze swym zespołem poparł Solidarność.
W kolejce czekało filmów jeszcze kilka
Pomiędzy nimi zawsze przerwy chwilka.
Nim się obejrzeliśmy, już po wszystkim było!
Niektórym ludziom nawet troszkę ulżyło,
Bo wierzcie lub nie, tematy był trudny
A kraj nasz w tamtych czas obłudny, okrutny!
Tylko ludzie nic a nic się nie zmienili…
Jak dziś, na tych dobrych i parszywych dzielili.
Jaki morał? Morału nie będzie tu wcale
Bo w całym moim ogromnym twórczym zapale
Do głowy nic mi nie przyszło…
Jakoś tak wyszło.
Dlatego wierszyk ten już kończę
I miłej reszty ferii czytelnikom życzę.
KONIEC