STRONA GŁÓWNA Kontakt ze szkołą News przegląd Filmoteka Szkolna
Październik 22 2019 07:07:39   
MINISTER EDUKACJI
MINISTER EDUKACJI
W ŻEROMSKIM
PROJEKTY







Nawigacja
REFORMA EDUKACJI

MENU

GALERIE

SZKOŁA

UCZNIOWIE

NAUCZYCIELE

ABSOLWENCI

BIBLIOTEKA

PEDAGOG SZKOLNY

GAZETA STEFAN

DOKUMENTY SZKOLNE

PODRĘCZNIKI

MATURA 2018

WOLONTARIAT

PCK

RADA RODZICÓW

Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
DO SERCA PRZYTUL PSA…
INNE

Kiedy, przez przypadek, spostrzegłam, że moja klasa I A organizuje składkę na symboliczne kwiecie z okazji Dnia Nauczyciela, powiedziałam bezpardonowo, że kwiatków nie chcę. Z rozbawieniem obserwowałam skonsternowane miny moich „dzieci”. Pojawiło się pytanie, co zatem to ma być? Zdziwienie moich uczniów sięgnęło przysłowiowego zenitu, kiedy odpowiedziałam, że chcę...

...jak największą ilość psiej karmy!:) Cóż kiepskie płace w tym zawodzie (nie wierzcie, że zarabiamy 4.800 zł. polskich, jak poinformowały media!), ale żeby aż tak mało?

Szybko wyjaśniłam, że w Myszkowie znajduje się schronisko dla bezdomnych zwierząt i im na pewno jedzonko przyda się bardziej niż mnie kwiatki. Uczniowie natychmiast zaakceptowali mój pomysł i Ci najbardziej zapaleni zgłosili się do odwiedzenia psich sierotek. 13 października o godzinie 16.30 załadowaliśmy 45 kg karmy Saba (takiej życzyły sobie panie opiekunki ze schroniska) i wyruszyliśmy do Myszkowa. Siedmioro wspaniałych młodych ludzi (sześć dziewczyn - niech żyje babski ród! - i chłopak).

Pięknie dziękuję tacie jednej z uczennic, który oprócz mnie, zapewnił nam transport, a potem dzielnie uczestniczył w odwiedzinach. Kiedy przyjechaliśmy na miejsce powitały nas cudowne kobiety – wolontariuszki (rozstrzał wiekowy chyba od 10 do 60 lat!) i głośne szczekanie setki psiaków oszołomionych taką ilością gości. Panie z ogromną pasją opowiadały o swoich podopiecznych, znały historię, często bardzo tragiczną, prawie każdego pieska, a my ukradkiem ocieraliśmy łzy wzruszenia. Przytulaliśmy, głaskali, wyprowadzali na spacer, ale to kropla w morzu potrzeb tych stworzeń. Panie opiekunki naprawdę bardzo się starają, ale braki finansowe, często są druzgocące.

Myślałam, że po tej wizycie będzie mi ciężko, ale wierzcie mi „serce rośnie”, kiedy spotyka się takich ludzi - z pasją, poświęceniem i ogromnymi pokładami miłości dla psiaków. Mam nadzieję, że moi uczniowie zapamiętają tą wizytę na długo, bo niektórzy z nich obiecali przeprowadzać takie akcje częściej. Świadomość, że zrobiliśmy coś naprawdę pożytecznego - bezcenna.

M.J.

Zapraszamy do galerii