STRONA GŁÓWNA Kontakt ze szkołą News przegląd Filmoteka Szkolna
Listopad 29 2021 22:33:59   
MINISTER EDUKACJI
MINISTER EDUKACJI
W ŻEROMSKIM
PROJEKTY







Nawigacja
REFORMA EDUKACJI

MENU

GALERIE

SZKOŁA

UCZNIOWIE

NAUCZYCIELE

ABSOLWENCI

BIBLIOTEKA

PEDAGOG SZKOLNY

GAZETA STEFAN

DOKUMENTY SZKOLNE

PODRĘCZNIKI

MATURA 2018

WOLONTARIAT

PCK

RADA RODZICÓW

Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
2E - WYCIECZKA DO ZAKOPANEGO
WYJAZDY

2e spędziła 3 dni w Tatrch. Nie wiemy jeszcze, czy wycieczka się udała. Czekamy na relację naszej - już prawie na etacie i na zdjęciu obok - dziennikarki, Moniki M. A tymczasem...

Zapraszamy do galerii


WYCIECZKA KLASY DRUGIEJ E
30 maja roku Pańskiego 2011 wybyliśmy na wycieczkę. Cel: Zakopane. Wycieczka była długo oczekiwana, a zdarzyła nam się w samym środku końcowo rocznego kieratu.
Na miejsce zbiórki w dniu wyjazdu wszyscy stawili się punktualnie. Oprócz autokaru. No cóż, musi być zachowana równowaga w przyrodzie, nie można całe życie się spóźniać i nigdy nie czekać. Poczekaliśmy więc tę godzinkę i odjechaliśmy.
Podczas długiej jazdy autokarem dochodzi prędzej czy później do arcyciekawych rozmów i incydentów, które w normalnych nie-autokarowych warunkach nie miałyby miejsca. Nie powiem Wam co zrobiła na postoju Kasia, bo prawdopodobnie przeczyta tę relację… ale to było dobre ;P
Najpierw zakwaterowaliśmy się w pensjonacie LIMBA w Poroninie położonym ok 6 km od Zakopanego. Trzeba przyznać, że ośrodek nam się trafił nieprzeciętny. Nowy, ładnie wykończony, o hotelowym standardzie. Wszystkie pokoje wyposażone w TV oraz czystą i schludną łazienkę. Ale nie samą łazienką żyje człowiek. Mieliśmy także do dyspozycji ogromne podwórko, bilard, piłkarzyki <3, ping ponga itp., a także salę taneczną, którą eksploatowaliśmy każdego wieczoru. Balkony umożliwiały nam delektowanie się świeżym, górskim powietrzem w każdej chwili.
No i Zakopane. Pierwszy dzień wycieczki. Humory dopisywały od samego początku, a sceneria była wręcz sielankowa, typu: słońce muskało roześmiane twarze, niebo zachwycało niezmąconym błękitem, ptaszki śpiewały, a bujna majowa zieleń falowała łagodnie na wietrze. Wybraliśmy się na spacer w góry, jak to określił nasz przewodnik na wstępie: „trasą dla emerytów po zawale”. Szybko okazało się, że nie taka znowu dla emerytów i nie takich znowu po zawale! Poszliśmy Doliną Białego, wzdłuż potoku, na Sarnią Skałę i zeszliśmy do Zakopanego Doliną Strążyską. Na szczycie Sarenki podziwialiśmy górskie widoki, m.in. Giewont, a także panoramę Zakopanego, leżącego u stóp Tatr. Wspaniałe wrażenie. Po drodze na dół zobaczyliśmy jeszcze wodospad Siklawica (23m wys.).
Drugiego dnia czekała na nas znacznie dłuższa trasa: Hala Gąsienicowa z Czarnym Stawem Gąsienicowym. Ojj szło się… i szło… i szło… i w końcu się doszło. I było pięknie. I bujna majowa zieleń znowu falowała. Nie będę Wam opisywać jakie były widoki. To trzeba po prostu zobaczyć. Cudownie się tak czasem porządnie zmęczyć na świeżym powietrzu z dala od sprawdzianów, popraw i innych tego typu szkolnych atrakcji. Trzeba przyznać, że kondycję mamy niezgorszą, niektórzy chłopcy pokonywali trasę niemalże sprintem.
A wieczorem kiełbacha z ognicha.
Trzeciego dnia bujna majowa zieleń już nie falowała, ponieważ był już czerwiec. Dzień Dziecka. Zmęczeni dziesiątkami kilometrów poprzednich dni, jak na wycieczkę szkolną przystało, wjechaliśmy sobie kulturalnie na Gubałówkę, a później wybraliśmy się na Krupówki. Najambitniejsze to może nie było, ale sympatyczne owszem. Zobaczyliśmy jeszcze Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach i Cmentarz na Pęksowym Brzyzku.
Pan Przewodnik też się udał, zabawiał nas opowieściami ze swoich wypraw na Kilimandżaro czy K2, a także recytował swoją twórczość poetycką, która jednakże nie nadaje się do cytowania na tej stronie.
Podsumowując, wycieczka się udała znakomicie.
PS. Jedzenie było dobre.

Monika