STRONA GŁÓWNA Kontakt ze szkołą News przegląd Filmoteka Szkolna
Październik 22 2019 06:58:53   
MINISTER EDUKACJI
MINISTER EDUKACJI
W ŻEROMSKIM
PROJEKTY







Nawigacja
REFORMA EDUKACJI

MENU

GALERIE

SZKOŁA

UCZNIOWIE

NAUCZYCIELE

ABSOLWENCI

BIBLIOTEKA

PEDAGOG SZKOLNY

GAZETA STEFAN

DOKUMENTY SZKOLNE

PODRĘCZNIKI

MATURA 2018

WOLONTARIAT

PCK

RADA RODZICÓW

Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
ŻERMUN 2011 - RELACJA KAROLINY SZOŁTEK
KONFERENCJE MUN

Dwudniowa konferencja ONZ dla młodzieży ŻERMUN 2011 (24-25.03) dobiegła końca. Było dużo intelektualnej pracy, ale również dużo zabawy i wiele przyjemnych chwil. Niełatwy temat nielegalnego handlu w różnych jego postaciach (wizualnie przedstawiony w formie prezentacji) stał się dla gimnazjalistów wielkim wyzwaniem, a tworzenie rezolucji próbą rozwiązania problemów, z którymi boryka się współczesny świat. Mamy wielką nadzieję, że goszczący w naszej szkole gimnazjaliści są zadowoleni nie tylko ze swoich rezolucji oraz zgłaszanych do nich poprawek, ale również z nawiązanych podczas konferencji znajomości. Obrady prowadzone były w języku angielskim.
SH
Bardzo dziękujemy wszystkim osobom, które przesłały nam fotki z konferencji Żermun... Agacie, Soni, Marlenie, Karolinie oraz panu Wojciechowi z Gimnazjum nr 1. Dzięki nim mamy olbrzymią kolekcję ciekawych obrazów - dokumentów utrwalających czas i klimat konferencji. (aDM)

Zdjęcia Agaty Cieśli (drugi dzień obrad)


Relacja Karoliny Szołtek


Distinguished Delegates,
this resolution has passed

Trochę inaczej niż w tamtym roku. To na pewno. Ambitniej? Nie wiem. Tak tego nie nazwałabym. Po prostu coś trzeba było zmienić. W końcu to już nasz drugi raz, więc poprzeczkę postawiliśmy sobie, a przede wszystkim gimnazjalistom nieco wyżej. Tegoroczna konferencja dotyczy najogólniej handlu. Handlu bez akcji na giełdzie, bez czeków, bez banków i ubranych w garnitury od Hugo Bossa dilerów. Tu mamy do czynienia z przemytami, zakazanymi działaniami, nielegalnymi transakcjami. A wszystko to w otoczce najczęściej wyjątkowego bestialstwa. Temat w porównaniu z zeszłorocznym niełatwy, bo nie dotyka stricte nas – młodzieży z Zawiercia i okolic. Teraz trzeba wcielić się w reprezentanta Sudanu, Stanów Zjednoczonych, Białorusi czy Polski, wiedzieć jak sprawa nielegalnego handlu wygląda właśnie tam i głosować tak, aby w danym kraju rezolucja miały szansę na wejście w życie.

Godzina ósma trzydzieści wybiła – czas zacząć nasze małe, ale już zdecydowanie większe niż rok temu, ONZ. Rozmowy w izbie (bo tak nazywają się wszyscy uczestnicy) cichną, ustają i do wszystkich dociera rewelacyjny głos Oli Słodek rozpoczynającej konferencję piosenką „What’s going on”. I tak naprawdę, wierzcie mi, drodzy delegaci, na waszych twarzach wymalowane jest takie właśnie what’s going on. Skupieni, poważni, bez uśmiechu, nie dzieci – dorośli. Ceremonia otwarcia, mówiąc kolokwialnie- rozkręca się z sekundy na sekundę.
Przemawia pan dyrektor Lech Młodziański, a nawet i sam członek Zarządu Starostwa Powiatowego – pan Rafał Porc. W tym roku chcemy także pokazać myśl przewodnią ŻERMUNU – film Damiana Mikody porusza wszystkich delegatów, nauczycieli, gości. Bo nie sposób patrzeć obojętnie na to, co dzieje się tak blisko i teraz, w XXI wieku. Po kolejnej dawce przejmującego głosu Pauliny czas zacząć, parafrazując prowadzące ceremonię, wyjątkowo przyjemną pracę.

Cztery komisje i Specjalna Konferencja. Chairowie gorączkowo przeglądają jeszcze wszystkie swoje notatki, aby wszystko wyszło im tak, jak sobie zaplanowali. Wszędzie zaczyna się praca, ale, ale! nie samą pracą człowiek żyje, dlatego też po krótkim wstępie, zabawmy się w „łamacza lodów”. Żeby się poznać, żeby napięcie wyczuwalne w salach obrad troszkę opadło. Przychodzi również czas na prezentacje, nad którymi od dawna pracowaliśmy, a przynajmniej próbowaliśmy pracować. W każdej komisji na inny temat. Wydaje nam się, że pomogły one zobrazować i wyobrazić sobie okrucieństwo i niehumanitarność nielegalnego handlu. I zaczyna się tzw. lobbing. Delegaci dzielą się na podkomisje i słychać tylko gdzieniegdzie gorączkowo rzucane It must be in our resolution, you must be joking, we need to have it. Przypuszczam, że reprezentanci państw nawet nie zdają sobie sprawy, ile radości sprawia chairom patrzenie, jak dyskutują, jak piszą, jak rozmawiają, jak chcą się w to bawić z pełnym zaangażowaniem. Nie może absolutnie zabraknąć owianej już sławą cookie break, czyli tak zwanej ciasteczkowej przerwy.

Generalnie delegaci powinni się wprost rzucić się na colę, soki i wspomniane już ciasteczka, ale… niektóre komisje były tak zapracowane, że ani myślały o jakiejkolwiek chwili wytchnienia. Miny chairów widzących owe zjawisko były bezcenne.

Ważnym i naprawdę udanym elementem konferencji są wywiady TV ŻERMUN. Nie wszyscy wiedzą o istnieniu takowej telewizji, ale tak, ona jest i już niebawem będziecie ją mogli obejrzeć. Pytania były różne, ale nie chcąc zdradzać ani wyjawiać najlepszych, pozwólcie, że zaczekamy na oryginał. Po lunchu (pysznym i nikt temu nie zaprzeczy, prawda?) przychodzi czas najwyższy na debaty w komisjach i napisanie wspólnej, wyjątkowej, a przede wszystkim dobrej rezolucji. Na początku jak w „Lokomotywie” Tuwima powoli, jak żółw ociężale, ale, jak to zwykle bywa, na końcu wszystko zaczyna się naprawdę rozkręcać. I czasu brakuje.

Z takim rozpędem weszliśmy w dzień drugi. Dzień najważniejszy. Dzień, którego zarówno rok temu jak i teraz się obawialiśmy. Dlaczego? Mamy cztery rezolucje. I dwie godziny. Z prostego rachunku wychodzi, że każda rezolucja musi zająć co najmniej dwadzieścia parę minut. Na ostatniej konferencji pierwsze dwie rezolucje przeszły po 15 minutach łącznie. Przewodniczące Zgromadzenia Ogólnego popatrzyły na siebie znacząco.
- Dadzą radę?
- A my?
- Hej! jeśli nie Oni, to kto!? No i jeśli nie my, to kto!? Pytam.

Wymiana uśmiechów, rzut oka na pewnych siebie już dziś delegatów i do dzieła. Zaczyna się prawdziwa oenzetowska debata. Pierwsza rezolucja. Ogólnie mówiąc – narkotyki. Main- submitter (osoba, która najwięcej „siebie” włożyła w rezolucję komisji) czyta rezolucję i widać w jego oczach, że nie straszne będzie mu żadne pytanie. Przypadkiem udaje mi się dostrzec wszystkie jego notatki, potencjalne odpowiedzi, punkty, nie punkty. Rewelacja i pełna profeska. Kończy. Chwila grozy. Będzie cisza czy spłynie potok pytań. Tak! Jest jedna nieśmiało podniesiona plakietka, druga, trzecia wzbija się w górę. Tak, tak, tak! Delegat odpowiada na wszystkie pytania i zarzuty ze stoickim spokojem, prawdziwym MUNowskim językiem. I po raz pierwszy w tym roku słyszymy: Dear Delegates, I'm glad to annouce that this resolution has passed. Z każdą kolejną jest coraz więcej pytań, trudniejszych pytań, coraz więcej wniosków. Apogeum zostaje osiągnięte przy rezolucji trzeciej, nad którą obrady trwały, proszę państwa, pięćdziesiąt minut, czyli prawie tyle, ile na Bermunie. Delegat z Kolumbii nie ma prostego zadania. Odpowiedzieć na taką ilość trudnych pytań to nie lada wyczyn. Suma sumarum wszystkie rezolucje zostają zaakceptowane przez Zgromadzenie. Pozwolę sobie przypomnieć raz jeszcze sprawy, których dotyczą: walka z nielegalnym handlem narkotykami, ekonomiczne i społeczne wsparcie dla ofiar przemytu ludzi, walka z nielegalnym handlem organami ludzkimi i w końcu eliminacja handlu gatunkami zagrożonymi. Z zaledwie jedną przerwą dotrwaliśmy do ponownie fantastycznego lunchu. Ten, tak jak i rok temu, był bardzo dobrą okazją, żeby porozmawiać o Żermunie w ogóle, o szkole, o tym i o tamtym i jeszcze o czymś innym. Śmiechu było co nie miara. Czyż nie mam racji?

Okazuje się, że dwie godziny nam nie starczają, dlatego obrady kończymy jeszcze po prawie godzinnej przerwie. Chwilę potem głos przejmują "Ci Specjalni" - Special Conference, którzy podczas obrad opracowywali odrębne projekty dotyczące zapobieganiu przemocy w wielu sferach naszego życia.

Wszystko co dobre musi się kiedyś kończyć, także i nasza konferencja. Jednak tak łatwo i tak szybko nie chcemy rozstawać się z naszymi politykami światowej rangi, więc …

Trudno tu mówić o tradycji, ale częścią końcową konferencji, bardzo ważną zresztą, jest wybór najlepszego mówcy, a w tym roku i najlepszego delegata Konferencji Specjalnej. Po chwili konsternacji, wzroku wpatrzonego w kopertę z nazwiskami i słynnym Ladies And Gentleman…Jakub Czyżewski oraz Maciej Wróbel! Zadowoleni z siebie ściskają dłoń przewodniczących, odbierają nagrodę i jak to przystało na najlepszych mówców konferencji…nie wyrażają chęci zabrania głosu ;). Pozostaje jeszcze jednak jeden konkurs, tym razem o nieco odmiennej tematyce. Odsłaniają się kotary i piękne dziewczęta z naszej szkoły prezentują kilka "powszechnie nieznanych" tańców europejskich. Zadaniem delegatów jest odgadnąć, skąd który pochodzi. Nikt nie okazuje się nieomylny, ale najlepszym znawcą tej gałęzi sztuki jest gimnazjum w Ogrodzieńcu, które w nagrodę uzyskuje przywilej poczęstowania cukierkami wszystkich uczestników Żermun :) I tak powoli, a w zasadzie to w oszałamiającym tempie dobiega końca dzień drugi, dzień ostatni. Chwila dla reporterów? Oczywiście! Bo trzeba mieć pamiątkę z takiej imprezy!

Jak się podobało delegatom? Z nieoficjalnych źródeł wiemy, że nie uważają tych dwóch dni za stracone. Wręcz przeciwnie. Ciągle jeszcze czekamy na ich opinie, a te, które zostały już przysłane, dodają nam sił i motywacji do zorganizowania konferencji na jeszcze większą skalę. Dziękujemy.

Karolina Szołtek