STRONA GŁÓWNA Kontakt ze szkołą News przegląd Filmoteka Szkolna
Listopad 29 2021 22:45:52   
MINISTER EDUKACJI
MINISTER EDUKACJI
W ŻEROMSKIM
PROJEKTY







Nawigacja
REFORMA EDUKACJI

MENU

GALERIE

SZKOŁA

UCZNIOWIE

NAUCZYCIELE

ABSOLWENCI

BIBLIOTEKA

PEDAGOG SZKOLNY

GAZETA STEFAN

DOKUMENTY SZKOLNE

PODRĘCZNIKI

MATURA 2018

WOLONTARIAT

PCK

RADA RODZICÓW

Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
2C 3DNI ZAKOPANE
WYJAZDY


Niestety pogoda nie dopisała, zamiast pięknej panoramy gór mogliśmy oglądać piękną gęstą mgłę. Punktem pierwszym był Nosal. Po karkołomnej wędrówce dotarliśmy na szczyt i znów mgła lecz pogodę zrekompensowały nam doskonałe humory. Przez chwilę mogliśmy zobaczyć wyłaniający się zarys najwyższych szczytów Tatr. Na szczęście schodzenie z Nosala nie było już tak męczące. Mimo kilku przygód wszystko skończyło się dobrze. Po zejściu była chwila odpoczynku w kuźnickiej knajpie i znowu na szlak. W drodze na Kalatówki wstąpiliśmy do ‘’Pustelni Brata Alberta’’. Choć za nami było już dobrych kilka kilometrów nikt nie narzekał na ból nóg ;D. Z Kalatówek mogliśmy podziwiać tradycyjne hale do wypasu się owiec. Piękne jesienne kolory towarzyszyły nam w drodze do Doliny Białego. Przez dolinę schodziliśmy szlakiem przy górskim potoku otoczeni pięknym krajobrazem. Po upragnionym zejściu chwila odpoczynku pod Wielką Krokwią i zła wiadomość ‘’autobus nie pojedzie’’. To oznaczało kolejną pieszą wycieczkę wąskimi uliczkami Zakopanego, która miała doprowadzić nas do pensjonatu. Przewodniczka prowadziła nas skrótem do pensjonatu. Końcowy odcinek tego skrótu prowadził przez łąki i hale. Na jednej z nich spotkaliśmy groźnego byka z którym prof. Kowalczyk bawił się w Corridę. Po 18 km wędrówki dotarliśmy na pyszny obiad przygotowany przez właścicieli pensjonatu. Po chwili odpoczynku czekał nas ostatni punkt drugiego dnia wycieczki: Baseny termalne w Bukowinie Tatrzańskiej. Po ciężkim dniu wreszcie mogliśmy odpocząć pluskając się w cieplutkiej wodzie. Potem krótkie zakupy i upragniony sen (nie dla wszystkich ;))
W trzecim dniu wybraliśmy się na Krupówki. Po zakupach wyciągiem wjechaliśmy na Gubałówkę. Na Gubałówce mieliśmy sporo czasu na zdjęcia, zakup pamiątek, podziwianie krajobrazu, zjazdy na torze saneczkowym. Niektórzy jednak woleli iść do restauracji by napić się czegoś ciepłego lub coś przekąsić. Po wszystkich atrakcjach, które na nas czekały zjechaliśmy wyciągiem a następnie podążyliśmy w kierunku pensjonatu. Spakowani i zmęczeni po wielu przeżyciach wróciliśmy do domu. Zdecydowanie nasza wycieczka należy do udanych.

Renia i Andrzej ;)